A.D.: 26 Luty 2024    |    Dziś świętego (-ej): Bogumił, Aleksandra, Mirosława

Patriota.pl

Nietolerancja polega na uznaniu za aksjomat prawdy politycznej,
rodzinnej, prawdy społecznej i prawdy religijnej – prawd pierwszych i świętych,
które nie podlegają dyskusji.
Juan Donoso Cortés, Cartas de Paris à „El Heraldo”

 
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Błąd
  • Nieudane wczytanie danych z kanału informacyjnego.
  • Nieudane wczytanie danych z kanału informacyjnego.

Ołtarz to Chrystus. Ryt z 1965 r. - pierwszy etap reformy liturgicznej - Strona 8

Drukuj PDF
Spis treści
Ołtarz to Chrystus. Ryt z 1965 r. - pierwszy etap reformy liturgicznej
Strona 2
Strona 3
Strona 4
Strona 5
Strona 6
Strona 7
Strona 8
Wszystkie strony

 

Czy konieczne jest, by wierni musieli przywyknąć do wchodzenia do kościoła, nie wiedząc jak odprawiona będzie ich Msza św. niedzielna? Jak nie czuć się ,,królikiem doświadczalnym” w rękach kapłanów, którzy nie darują sobie okazji do robienia ,,eksperymentów liturgicznych”, dając się ponieść fantazji, nastrojowi w tym dniu, subiektywnej pomysłowości?

[Yves Toul w artykule w „Una Voce” N°209 powiedział: ,,Na szczęście papież Jan Paweł II w motu proprio z 2 lipca 1988 r. wyraził zgodę na używanie wyłącznie mszału z 1962 r. ,,bez żadnego mieszania ani tekstów, ani rytów” - precyzuje indult z 3 października 1984 r. Zatem katolicy związani z tradycją trydencką są zabezpieczeni przed ewentualnym ,,zbaczaniem z kursu”. Księża mogą celebrować Święta Ofiarę nie będąc nakłanianymi do odprawiania ,,Mszy na zamówienie”, w zależności od środowiska - otwarte drzwi dla subiektywizmu. Wierni natomiast nie muszą się obawiać, że nie z własnej woli biorą udział w eksperymentach liturgicznych”, s. 198]

Weźmy dla przykładu Pater noster śpiewane lub mówione przez wszystkich w rycie 1965 (samo w sobie nie mające większego znaczenia), dlaczego za wszelka cenę zmieniać tradycyjne zwyczaje ustanowione w naszych wspólnotach, które satysfakcjonują wszystkich?

Nie dzieje się to przypadkiem dlatego, aby przyzwyczaić wiernych do zmian, aby wyrobić w nich nową mentalność, w tym nowym ,,duchu”?

Zwróciliśmy uwagę na głęboką więź, która istnieje między dogmatem i liturgią; faktycznie ta więź intymna między nimi to ,,tak jak dusza, która z ciałem tworzą jedno, jak myśl, która wyraża się poprzez tajemniczą jedność wymawianym słowem. Dogmat i liturgia mają wspólny i ostateczny cel: zbawienie dusz, które pokrywa się z celem, ku któremu człowiek powinien zmierzać”.

Liturgia podąża za rozwojem dogmatu. Zatem rozwój liturgii jest konsekwencją jego progresji.
Jaki więc rozwój dogmatu usprawiedliwia tak głębokie zmiany w liturgii? Czy spowodowane tym przeobrażenia można naprawdę nazwać rozwojem?

W następujących po sobie reformach lat 60. nie chciano rozważać dogmatu, i zamiast na tej skale je budować wybrano jako grunt ruchome piaski historii, ryty z zakresu archeologii, socjologie, ,,nowoczesne duszpasterstwo”, ekumenizm itd.

[Nauczanie zgodne z tradycyjnym rytem Rzymskim nie może być aż tak złe, skoro spowodowało nawrócenie pięciu kontynentów i kontynuuje to dzieło wszędzie tam, gdzie jest zachowane]

Tak więc ze względu na racje wspomniane w tym opracowaniu, zaakceptowanie rytu z 1965 r. nie jest dla nas możliwe - wprowadza on bowiem w ryt Pawła VI, który wywodzi się z tych samych pryncypiów. Ponadto ze względu na kryzys, który przeżywa Kościół, bardzo ważnym jest, by niczego nie zmieniać w liturgii.ryt8

[Tak samo jak w czasie ,,kryzysu duchowego” jest bardzo ważne, by niczego nie zmieniać - jak twierdzi Św. Ignacy Loyola w swoich ćwiczeniach duchowych (radzi nawet agere contra...)]

Papież Św. Pius V rozumiał to doskonale kodyfikując ryt Rzymski - czego efektem było jego zastygnięcie - to fakt, ale przede wszystkim uchronił go przed nieprawowiernością.

Zdecydowanie powinniśmy zaczekać nadejścia lepszych czasów, zanim zaakceptujemy jakieś zmiany – zmiany, które pochodzić będą od autorytetu: Rzymu, a nie znikąd.

[Kardynał Ratzinger nie chce reformy tradycyjnego mszału Rzymskiego. Ewentualna ,,reforma reformy” powinna dotyczyć nowego rytu, a nie mszału tradycyjnego. Oświadczył to w lipcu 2001 r. w opactwie Fontgombault, jak nam donosi „Corespondance Européene”, n°65, 31 lipca 2001 r.: ,,Liturgia była tematem «Dni liturgicznych», które odbywały się w opactwie Fontgombault od 21 do 24 lipca pod przewodnictwem kard. Ratzingera, prefekta Kongregacji ds. Doktryny Wiary. (...) Kardynał problemy liturgiczne sprowadził na fundamenty teologiczne podkreślając potrzebę określenia wymiaru sacrum i prawdziwego sensu liturgii, wzniesionej na gruncie koncepcji ofiary. Sprecyzował także, że to co nazywa się «reformą reformy»; i o czym tyleż się mówi dotyczy tylko nowego rytu, a nie Mszy tradycyjnej. Zgodził się więc tym samym z wywodem profesora Speamanna: co powinno być dziś zmodyfikowane, to nie liturgia tradycyjna, która pozostaje jako punkt odniesienia, ale liturgia zreformowana, która ma tendencje do rozpadania się na wiele rytów”. Streszczenie: „Foi et Tradition”, n°45]

 



 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama


stat4u