A.D.: 26 Luty 2024    |    Dziś świętego (-ej): Bogumił, Aleksandra, Mirosława

Patriota.pl

Ideologie lewicy są w sposób nieunikniony totalitarne,
ponieważ na przekór zamierzonej przez Stwórcę różnorodności świata,
pragną przemocą zmusić nas byśmy byli jednakowi i równi.
Erik von Kuehnelt-Leddihn, Deklaracja Portlandzka 6

 
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Błąd
  • Nieudane wczytanie danych z kanału informacyjnego.
  • Nieudane wczytanie danych z kanału informacyjnego.

Rzeczy w wychowaniu istotne - IV. PRZYCZYNA FORMALNA WYCHOWANIA

Drukuj PDF
Spis treści
Rzeczy w wychowaniu istotne
I. KONIECZNOŚĆ ZDROWEJ DOKTRYNY O WYCHOWANIU
II. CZTERY PODSTAWOWE CZYNNIKI POWODUJĄCE WYCHOWANIE
III. PRZYCZYNA MATERIALNA WYCHOWANIA
IV. PRZYCZYNA FORMALNA WYCHOWANIA
V. PRZYCZYNA CELOWA WYCHOWANIA
VI. PRZYCZYNA SPRAWCZA WYCHOWANIA
VII. ZAKOŃCZENIE: RZUT OKA NA CAŁOŚĆ ZAGADNIENIA
Wszystkie strony

A. PIERWSZY ISTOTNY SKŁADNIK WYCHOWANIA CZŁOWIEKA:
OBIEKTYWNA PRAWDA

Po zapoznaniu się z materiałem wychowania trzeba nam przejść do rozważania treści wychowania. Wychowywanie zawiera w sobie dwa istotne składniki: obiektywna prawdę i subiektywny rozwój jednostki. Człowiek rozwija się, by dojrzeć istniejącą poza i ponad nim i światem rzeczy prawdę, a równocześnie według tej prawdy dokonuje w sobie rozwoju. Aby ją osiągać i osiągnąć, człowiek musi być przygotowanym, nie tylko uczyć się jej, lecz nią żyć. Celem uczenia się jest nabycie, wyrobienie w sobie, osiągnięcie usprawnień, czyli cnót intelektualnych, zaś rozwijanie się dla życia domaga się budowy cnót obyczajowych, czyli moralnych. Produkt tego procesu, a więc człowiek prawdziwie wychowany, będzie posiadał zarówno obiektywna prawdę, jak i podwójne rozwinięcie subiektywne: intelektualne i obyczajowe. Zapomnienie o jednym z nich, położenie nacisku na wychowanie jako przygotowanie do życia, z zaniedbaniem cnót intelektualnych, koniecznych do rozszerzania umiejętności i poglądów, doprowadziło do współczesnej nam szarlatanerii wychowawczej.  Zwykła znajomość faktów lub rzeczy nie wnosi prawdziwego wkładu w uczenie się, w życie oraz w należyte ustosunkowanie się do życia jako całości – co wychowanie dać powinno. Nawet wychowanie zawodowe, aby zasługiwać na miano wychowania tak pełnym, by tenże był w stanie dojrzeć miejsce swej pracy należycie ustosunkowane do innych rodzajów wysiłków i do całości życia. Najpotworniejszym błędem jest ten, który nastaje na uczoność specjalizacyjną jako na cel sam w sobie. Uczoność jest dobra dla takiego tylko umysłu, który dąży do zdania sobie sprawy z całości rzeczy.

Do tego zaś dąży umysł najprostszego człowieka, starając się tak rozwinąć (wychować), by to mógł osiągnąć, a granicę temu procesowi rozwojowemu stawia jedynie stopień pojętności (plastyczności) umysłu danego człowieka w intelektualnym osiąganiu bytów. Kto jest miłośnikiem mądrości, która jest celem wychowania, cały zakres istnień jest polem jego pracy samowychowawczej. Tutaj jednakże zachodzi czynnik ratujący przed zgubieniem się w wielości przedmiotów. Aby osiągnąć należytą wiedze o rzeczach, koniecznym jest zaprowadzenie porządku czyli hierarchii, która stawia poszczególne przedmioty poznania w należytym stosunku do siebie. Hierarchia ta domaga się koniecznie rzeczowej i metodycznej obserwacji i indywidualnych faktów. Należyta obserwacja doprowadza fakty do pewnej określonej jedności prawd i wtedy tylko fakty mogą mieć znaczenie w ich stosunku do całości bytu. Wspomniany porządek, jakiego domaga się mądrość, jest jednością w wielości, gdyż wiedza cząstkowa nie jest wiedza prawdziwą ani w dziedzinie ogólnej ani nawet w jakiejś jej części, gdyż rzeczy domagają się, by znanym był również ich stosunek do innych rzeczy i do całości bytu, a nie tylko one same w oderwaniu, bo rzeczy nie istnieją w oderwaniu, lecz w łączności.

Mówiąc o spawaniu licznych i różnorodnych rzeczy i zdarzeń w harmonijnie uporządkowaną całość myślową, trzeba nam zapoznać się z pięcioma prawdami, które swą szczerością obejmują całość rzeczy i zdarzeń. Gdy one są w umyśle, gdy nimi umysł się posłuży, świat nie będzie porozrywaną bezsensownością. Stąd prawdy te stanowią pierwszy istotny element w filozofii wychowania. Wychowanie ma zmierzać ku temu, by uczeń prawdy te znalazł i je w życiu stosował. Zapoznajmy się z nimi:

1. Obiektywność ludzkiej myśli. Człowiek ma podwójną zdolność poznawczą: zmysłową i umysłową czyli intelektualną. Intelekt poznaje rzeczy w ten sposób, iż najpierw je musi zauważyć i spostrzec zmysłami, gdyż nie ma w intelekcie czegoś, czego pierwej nie było w zamyśle. Rzecz zauważona zmysłami zostaje jakby sfotografowana przez wewnętrzną władzę zmysłową zwaną wyobraźnią, a następnie obraz ten zostaje przedstawiony intelektowi, który odrywa z niego tylko cechy intelektualne, tworząc pojęcie rzeczy. Tutaj należy zauważyć, iż nie owe cechy i postacie intelektualne rzeczy, nie subiektywne impresje i determinacje intelektu są bezpośrednim przedmiotem myśli. One są tylko środkami, poprzez które intelekt dochodzi do bezpośredniej znajomości rzeczy obiektywnej, tj. takiej, jaką jest sama w sobie. Poznając rzecz, poznajemy przede wszystkim przedmiot zewnętrzny, a postać tej rzeczy, dostarczona przez wyobraźnię i stworzona przez umysł, jest tylko umysłowym znakiem rzeczy (Suma, I, q.85, a. 2). Prawda naszej wiedzy, czyli znajomości rzeczy, polega na zgodności stosunku naszego intelektu z rzeczywistością. Jednakże intelekt ludzki, jako władza poznawcza duchowa, poznaje rzeczy materialne w sposób niematerialny, czyli poznając rzeczy takimi, jakimi one są, poznaje je nie na ich lecz na swój sposób (I., q. 50, a. 2). Poznanie rzeczy nie jest jej fotografią mechaniczną, lecz pojęciem, jej znajomością umysłową.

2. Znaczenie bytu czyli istnienia rzeczy. Tym, co nasz intelekt osiąga najpierw i dookoła czego rozwija swe pojęcia, jest istnienie rzeczy jej byt. Najpierw stwierdza umysł rzecz główną: że rzecz istnieje, zaś stwierdziwszy jej istnienie, orzeka o niej i tworzy jej pojęcie, dodając cechy rodzajowe, gatunkowe i indywidualne. Znając istnienie rzeczy i mając dokładne jej pojęcie, umysł posiada ją wewnętrznie. Najdoskonalszą formą posiadania rzeczy jest jej znajomość.

3. Źródło Bytu. Poznanie prawdziwej racji bytu rzeczy prowadzi do konieczności szukania przyczyny jej istnienia – stąd umysł z konieczności dochodzi do istnienia Bytu, który jest sam od siebie i ze siebie. Do odkrycia Bytu Najwyższego ciągnie umysł ludzki sam ów Byt jak gdyby magnesem, gdyż Bóg jest Pierwszym Rozrusznikiem w sferze wiedzy tak samo, jak jest Pierwszą Przyczyną w sferze istnień. Rzeczą wiedzy jest doprowadzić części świata do doskonałej jedności, ocenić ich względną wartość i zharmonizować w jedność w stosunku do Bytu Absolutnego. Ponieważ poznanie polega na osiągnięciu prawdy rzeczy, a prawda rzeczy polega na zgodności bytu rzeczy z Intelektem Boga, stąd wszelkie poznanie pochodzi od Boga. Albo też: prawdy stworzone skierowują umysł do Bytu, który jest Celem i Źródłem.

4. Realność prawdy nadprzyrodzonej. Rozum dochodzi do konkluzji: ponieważ są rzeczy – jest więc i Bóg. Lecz na tym umysł nie spoczywa, ale pragnie wejrzeć w wewnętrzne życie Boga. Tu jednak rozumowanie czysto naturalne, czyli filozofia, czuje swą kompletną niemoc. Z pomocą umysłowi przychodzi obietnica Boga, że prawda jaką odkryliśmy sami zostanie dopełniona przez Prawdę Bogu tylko znaną. Bóg wlał w umysł ludzki moce, dzięki którym człowiek jest zdolny poznać Boga w stosownej całości, oraz do Niego dążyć. Nie ma tu wszakże miejsca na pustą ciekawość i zarozumiałość, gdyż umysł musi polegać na objawieniu, które odpowiednio modyfikuje życie wychowanego człowieka tak, że jego umysł ogniskuje w jedność całą sferę istnień. Tutaj zakres naszego bytowania nie ogranicza się już tylko do ciasnych granic naszych osobistych możliwości, lecz rozciąga się na wizję prawd wiecznych. Z uwagi na to, iż intelekt Boga jest miarą, a nie rzeczą mierzoną, intelekt ludzki jest czymś, co podlega mierze, w pierwszym rzędzie przez Boga, który mu dał pierwsze zasady podstawowe – tak w porządku czysto badawczym (teoretyczno-spekulatywnym), jak i praktycznym, a po drugie przez rzeczy, gdyż intelekt nie daje rzeczom prawdy i dobra, ale je w nich poznaje.

5. Oczywiste zasady podstawowe. Piątą prawdą, którą musi się przy wychowaniu uwzględnić, jest fakt istnienia w myśli wrodzonych pierwszych zasad podstawowych, znanych intuicyjnie, czyli same przez się. W interpretacji życia i powszechności rzeczy, w porządkowaniu i harmonizowaniu poszczególnych faktów, w jednoliceniu wiadomości – domaga się proces wychowawczy właściwego zastosowania i stałego dopływu i wpływu zasad poza – fizycznych. Zasady mają stać się znane nie tylko w sposób mglisty i nie wpływający na życie, lecz mają być świadomie przyjęte i zastosowane do życia. Istnieją w nas wrodzone nasiona wiedzy, zwane pierwszymi początkowymi zasadami (prima principia), które sobie człowiek uświadamia natychmiast skoro jego intelekt dotknie rzeczywistości. Św. Tomasz z Akwinu obok pierwiastkowego pojęcia bytu wylicza następujące zasady znane same przez się: zasada sprzeczności, tożsamości, wystarczającego powodu i przyczynowości, które są pewnikami. Przypatrzmy się im po kolei:

(a) W każdej myśli zawiera się intelektualne uchwycenie bytu. Z tego uchwycenia bytu umysł formułuje pierwszą zasadę znaną i oczywistą sama przez się, nieudowadnianą, że mianowicie nikt nie może równocześnie stwierdzać i zaprzeczać istnienia tej samej rzeczy. Albo coś jest, albo nie – oto pierwsza zasada metafizyczna, na której opierają się wszystkie inne. Nie może coś równocześnie być i nie być. Ponieważ pierwsze intelektualne poznanie dotyczy istnienia rzeczy – przeto, znając jej istnienie znamy jej  tożsamość z nią samą i niemożliwość sprzeczności jej bytu. Pewnik ten stanowi punkt zaczepienia prawdy, dający nam zapewnienie o prawdzie lub fałszywości każdego twierdzenia, czy założenia, przez analizę łączności twierdzenia z pewnikiem, który natychmiast wyraża pojęcie bytu. Ta analiza, lub analityczne odwołanie się do pewnika, musi być próbą prawdy każdego sądu, co daje gruntowna pewność naszych twierdzeń o danej rzeczy.

(b) Pierwszym sądem o rzeczy jest nic innego, lecz stwierdzenie jej tożsamości, tj. ta rzecz jest rzeczą. Powstaje pewnik następny, mianowicie trwałości i substancjalności rzeczy. Rzecz ulega zmianom i ruchom lecz poza tym jest w niej składnik stały i niezmienny. Wielość zmian naprowadza umysł człowieka na jedność, a zmiany wewnątrz rzeczy i co do miejsca są zrozumiałe tylko w świetle jej trwałej tożsamości.

(c) Wszystko musi mieć wystarczającą rację lub powód swego istnienia i swej istoty, będący albo w samej rzeczy albo poza nią, w kimś innym; jeśli cos należy do rzeczy – jest własnością jej składu wewnętrznego; jeśli należy do kogoś innego – nie należy do istotnej konstytucji rzeczy. Istoty, których nie było a powstały, oraz zaszłe fakty – muszą mieć wystarczający powód swego istnienia znajdujący się poza nimi.

(d) Pewnik wystarczającego powodu jest podstawą przyczynowości sprawczej i celu. Intelekt pojmuje istnienie przyczyny sprawczej natychmiast skoro zauważy obecność jakiegoś przedmiotu. Z uwagi na to, że racją istnienia środków jest cel, również zasada lub pewnik celowości ma swa podstawę w pewniku wystarczającego powodu. Wszystko dokonuje się dla osiągnięcia jakiegoś celu.


Oto są principia – pewniki, których przyjęcie jest koniecznym warunkiem odkrycia prawdy. Jeśli się nimi pogardzi, jeśli nie są znane, nie można niczego poznać i całe zadanie wychowawcze jest unicestwione. Według katolickiej pedagogii znajomości rzeczy nabywa się wtedy i przez to, jeśli umysł skierowuje się od rzeczy do principiów i z powrotem do rzeczy. Wymienione tu zasady nie są sztucznym wymysłem domorosłego teoretyka lecz są postulatami rzeczywistości, sformułowanymi przez intelekt dlatego ponieważ jest on skonstruowany ku poznawaniu rzeczywistości – a procesy wyżej wymienione dokonują się nie w umyśle filozofa, lecz normalnie rozwijającego się dziecka, przy czym „normalne” rozwijanie się polega na odkrywaniu w sobie tychże pewników, posługując się nimi i stosowaniu ich.

Miarą intelektu człowieka jest zasada rzeczywistości – gdyż nie intelekt jest źródłem prawdy, lecz tylko przez dokładne przylgnięcie do rzeczy, takich jakimi one są, może umysł posiąść prawdę. W rozwoju wiedzy człowiek mądry jest posłuszny wymogom porządku. Pojmuje on, że nałożony na człowieka porządek obiektywny, jest to, ogólnie biorąc; (a) porządek natury rzeczy wraz z właściwymi im prawami, (b) porządek prawdy, oraz (c) porządek życia nadprzyrodzonego. Ten porządek wypływa z Mądrości Twórcy wszystkich rzeczy. Będąc zaś wyciśniętym w rozumie człowieka – narzuca się jako postulat ludzkiej natury. Gdy obiektywna prawda prowadzi intelekt do patrzenia na rzeczy z odniesieniem do Pierwszej Przyczyny i Ostatecznego Celu całej rzeczowości – wtedy o takim człowieku można orzec, iż jest wychowanym. Albo, jeśli innymi słowy, jeśli człowiek wpatruje się w najwyższe przyczyny rzeczy, jeśli wszelka jego wiedza cząstkowa stanowi jedność w świetle przyczyn ostatecznych, jeśli poznawanie i rozważanie prawdy jest uznane jako główne zajęcie uczonej osoby, wtedy według katolickiej filozofii dokonało się dopełnienie wymogu wychowawczego, który człowiek wychowany winien posiadać. Jak św. Tomasz wyraził się: miłość do wiedzy jest penetracją prawdy, wnikaniem w prawdę; nie każdej jednak, lecz owej Prawdy, która jest Źródłem wszystkich prawd.

B. DRUGI ISTOTNY SKŁADNIK WYCHOWANIA CZŁOWIEKA:

ROZWÓJ OSOBOWOŚCI (ROZWÓJ SUBIEKTYWNY)

1. Rozwój osobowości ku uczeniu się. Mądrość, będąca prawdą wpatrywania się w obiektywną rzeczywistość jako tryskającą ze Źródła wszystkich istnień, nie może być w ludzki umysł wtłoczona siłą, gdyż Bóg dał człowiekowi zdolności, które muszą być rozwijane drogą jego własnej aktywności, czyli aktami rozumu i woli. Działalność osiągania prawdy może polegać albo na jej odkryciu i przenikaniu albo drogą pouczenia, instrukcji. Co do tego należy przyjąć za św. Tomaszem cztery stwierdzenia:

(1) Człowiek jest istotą mogącą uformować uprawnienia swych władz przez własną autonomiczną pracę wewnętrzną.
(2) Człowiek jest istotą zdolną do przyjmowania czyli pojętnym, plastycznym – można na niego wpływać a on zdolny jest wpływ przyjąć.
(3) Będąc w stanie zatrzymać na stałe nabyte własna pracą usprawnienia, człowiek może uformować w sobie charakter.
(4) Będąc istota potrafiącą dopełniać swój charakter w zetknięciu z rzeczywistością, człowiek jest zdolnym do wychowania siebie.

Proces wychowawczy z punktu widzenia rozwoju osobistego oznacza to, że uczeń rozwija w sobie usprawnienia (habitus) zgodnie ze swą rozumną naturą. Owe usprawnienia to wspomniane już wyżej cnoty intelektualne i obyczajowe.

Zanim przejdziemy do szczegółowego ich omawiania, zrozumieć nam trzeba pojęcie i znaczenie: sprawności i intelektu. Każda więc akcja skierowana jest do osiągnięcia swego wydoskonalenia, którego postęp ma być zgodny z naturą ludzką – ma podlegać rozumowi. Aby aktywność wewnętrzna człowieka była łatwa i swobodna – rozum usprawnia swe uzdolnienia i odpowiednio je krystalizuje tak, by też uzdolnienia działały łatwo, swobodnie i przyjemnie. Usprawnienia dają człowiekowi nowe jakości, właściwości, a są nabyte stałym, świadomym i zamierzonym wysiłkiem; są trudne do utracenia oraz stają się drugą naturą. Mobilizują one i wydoskonalają władze wrodzone, same zaś nie są wrodzone, lecz nabyte pracą własną. Zdolności wrodzone towarzyszą naturze – rozum je organizuje w coś określonego, ukształtowanego, wykończonego, czyniącego człowieka panem własnego domu – panem siebie. Ten władczy wpływ rozumu winien rozciągać się na całą dziedzinę ludzkiego życia; wynikiem czego jest, iż winno powstać w człowieku tyle sprawności ile jest funkcji, gdyż usprawnienie jest cechą rozumu w ludzkiej działalności. Człowiek prawdziwie wychowany, to człowiek o rozwiniętych w pełni usprawnieniach dlatego, ponieważ po pierwsze: usprawnienia wydoskonalają ludzkie uzdolnienia  proporcjonalnie do posiadanych habitualnych principiów działania, a po drugie: posiadając w pełni rozwinięte usprawnienia – jego rozum kieruje nim z wielką skutecznością, swobodą i przyjemnie.

Jeśli rozum osiągnie usprawnienia, skierowujące jego czynności ku osiąganiu prawdy i ku stosownemu nakazywaniu czynnościom ludzkim, wtedy owe usprawnienia są cnotami intelektualnymi. Przypatrzmy się bliżej intelektowi, w którym mogą powstać cnoty intelektualne.

Jest on podwójny: spekulatywny i praktyczny, wszakże jest to ten sam intelekt, a różnica między oboma pochodzi od ich przedmiotu. Spekulatywny dotyczy prawdy rzeczy, praktyczny zaś nie tylko rzecz zna, ale ją również czyni, powoduje. Przejdźmy wreszcie do omówienia cnót intelektualnych. Rozum spekulatywny doskonalą cnoty: (a) pojmowania (lub rozumienia), umiejętności (lub wiedzy), oraz mądrości; rozum praktyczny doskonalą cnoty: sztuki i roztropności. Rozum kładąc swą pieczęć na naturze ludzkiej, dyscyplinuje intuicyjną (pojmowanie), analityczną (umiejętność) i syntetyczną (mądrość) funkcję umysłu.

Przyjrzyjmy się bliżej wymienionym cnotom intelektualnym.

(1) Pojętność (lub rozumienie) doskonali spekulatywny intelekt w jego intuicyjnej akcji chwytania pierwszych zasad, principiów. Intuicyjną inteligencję przetwarza na pojmowanie i rozumienie. Wytwarza zdrowy stosunek między inteligencją a rzeczywistością, a stosunek ten jest istotnym czynnikiem wychowania siebie samego. Sprawność inteligencji lub pojmowania, należy do usprawnień naturalnych, posiadanych przez człowieka częściowo dzięki naturze, częściowo dzięki dokładnie określonym powodom zewnętrznym. Dzięki naturze swej duszy intelektualnej człowiek, skoro tylko uchwycił co to jest całość a co części, natychmiast pojmuje że każda całość jest większa od jej części. Wszakże co to jest całość a co część, może być poznanym tylko przez intelektualne znamię poznawcze otrzymane z obrazu zmysłowego utworzonego z wyobraźni dzięki spostrzeżeniu zmysłowemu. Biorąc pod uwagę pewne indywiduum ludzkie, sprawność ta jest w swych początkach wrodzona z natury. Dany człowiek, z uwagi na dyspozycje swych organów zmysłowych, może być zdatniejszym do pojmowania niż drugi, który ma zmysły przytępione lub mniej czułe. Inteligencja wrodzona, wydoskonalona przez cnotę, uzdalnia człowieka do wnikania w znaczenie zasad, co jest czynnikiem podstawowym do późniejszego ich zastosowania.

(2) Wiedza ( umiejętność – scientiaknowledge). Jakkolwiek człowiek posiada zdolność bezpośredniego uchwycenia pewnych prawd, to jednak czynnością jemu właściwą jest rozumowanie – proces przechodzenia z prawdy znanej do nieznanej. Proces rozumowania zaczyna się aktem inteligencji, polegającym na bezpośrednim uchwyceniu zasady – kończy się zaś innym prostym aktem, więc analizą, którą staje się znana natura przedmiotu. Sprawność, doskonaląca intelekt w jego wnioskowaniu, jest intelektualną cnota wiedzy lub umiejętności, która, jak wszystkie cnoty intelektualne, ma za przedmiot prawdę. Prawdą zaś, której szuka, jest ta, którą może wynieść z podstaw, dostarczonych przez cnotę pojętności; natomiast cnota umiejętności szczegółowych uzdania człowieka do wglądu badawczego w poszczególne pola naukowe. Sprawność tą osiąga się drogą stosowania zasad podstawowych do coraz głębszych złóż rzeczywistości. Działa ona według linii partykularnych i prowadzi do różnych gałęzi nauk, do nauk chemii, astronomii, fizyki, socjologii etc.

(3) Mądrość. Wiedza, podobnie jak fakty, może być bezładna. Dziełem sprawności zwanej mądrością jest zaprowadzić porządek i harmonię. Mądrość nigdy nie zatrzymuje się na prawdzie bezpośredniej – jak to czyni wiedza, lecz zawsze szuka prawdy ostatecznej. Syntetyczna i wszystko scalająca wizja całej realności staje się możliwa dopiero dzięki mądrości, którą dopełnia pojmowanie i umiejętność, Mądrość wpatruje się w Pierwszą Przyczynę, nigdy nie zadowala się braniem pewników z którejś nauk partykularnych. Ze swej strażnicy widzi ona stosunek jednej prawdy do drugiej i wzajemny stosunek wszystkich prawd, oraz stosunek całości prawd do prawdy ostatniej. Jeśli mądrość zajmuje się rzeczami Bożymi bezpośrednio – nosi nazwę teologii; gdy ma do czynienia z prawdami ludzkimi – nazywa się filozofią pierwszą czyli metafizyką. W obu jednak wypadkach jest ona najwyższą cnota spekulatywną, doskonalącą życie człowieka w jego wnikaniu w prawdę. Wszystkie fundamentalne pytania uderzające w umysł człowieka, co do jego powstania, natury, przeznaczenia; wszystko co przedstawia powszechność, w której żyjemy jako uderzającą, wszystkie nadzieje i ideały mężczyzn i kobiet tej powszechności – otrzymują odpowiedź i uspokojenie w cnocie mądrości. Pragnienie Boga dla szczęścia i pokoju – znajduje swe dopełnienie w mądrości. Swą wnikliwą wizją przestrzega hierarchia wartości – gdyż jej zainteresowania idą ku prawdzie rzeczy, a nie ku samym rzeczom. Jest ona i owocem dobrego wychowania, a zarazem z jej owoców, z tego czy ona jest i jak wielka, można oceniać jakość wychowania.
Wychowanie katolickie domaga się  cnót intelektualnych nie tylko do wnikań teoretycznych, dla spekulacji,  lecz również dla wydoskonalenia działalności człowieka, a ponieważ taż jest podwójna: zewnętrzna i wewnętrzna, dlatego dla pierwszej doskonali rozum cnota zwana sztuką, dla drugiej cnota roztropności.

(4) Sztuka jest determinacją rozumu, dzięki której ludzkie czynności zewnętrzne osiągają powinny cel drogą zastosowania określonych środków. Sztuka dotyczy wytworów odrębnych od ich twórcy. Przyczyniając się do wydoskonalenia człowieka jako całości w stosunku do całości, sztuka jest cechą wyciśniętą przez artystę nie tylko na swym własnym życiu ale i na zewnętrznym świecie. Ponieważ jej właściwa dziedziną jest odkrycie środków do osiągnięcia właściwego celu, sztuka wydaje rzeczy konieczne do doskonałości człowieka. Jeśli sztukmistrz zawodzi w dziele zastosowania środków do celu, czy to w sztukach użytecznych czy w sztukach pięknych – wtedy daje dowód, iż nie posiada uprawnienia czyli cnoty sztuki. Stwierdzenie to ma głębokie znaczenie na polu wychowania, gdzie sztuki ogromnie przyczyniają się do wydoskonalenia człowieka.

(5) Roztropność. Sztuka, wnosząc wartości społeczne i osobiste, nie przyczynia się do tego, by uczynić kogoś dobrym człowiekiem, ponieważ ktoś rzeczywiście dobrym jest wtedy tylko, jeśli jest moralnie dobrym. Moralność należy do rozumu, który w osiągnięciu doskonałości moralnej kieruje się usprawnieniem zwanym roztropnością. By wychowanie spełniło swój cel, musi człowieka wydoskonalić, zaś człowiek doskonałym jest wtedy, gdy Zycie cnót jest w nim w rozkwicie i gdy tez cnoty kierują nim poprzez sprawność roztropności. Nie mogą zaistnieć cnoty obyczajowe bez roztropności i odwrotności. Stosunek roztropności do życia „dobrego” jest łącznikiem między rozwojem subiektywnym ku właściwemu życiu. Do osiągnięcia celu wychowania roztropność jest konieczna, gdyż ona jest cnotą, która zasady podstawowe, znalezione przez myślenie spekulatywne (teoretyczne), przerabia na wskazania praktyczne, i nakazuje sobie postępowanie według tychże wskazań.

2. Rozwój osobowości ku życiu
 Katolicka filozofia wychowania nie zadawala się samym wykorzenieniem kultury intelektualnej, czyli inteligencji i uczoności. Nastaje ona na coś więcej, na wdrożenie zdrowych i solidnych podstaw  moralnych postępowania. Uczciwy system naukowy nigdy nie zaniedba, a tym więcej nie zignoruje czynnika moralnego. Każda dziedzina ludzkiego życia, dlatego że ono jest ludzkie, więc wolne, wiąże się z treścią moralności, a pole wychowania nie jest wyjątkiem, gdyż prawdziwa atmosfera naukowa musi być jednością, opartą na naturze i przeznaczeniu wychowanka. Trzeba się z konieczności szkolić zarówno w cnotach obyczajowych, jak i zdobyciu podstaw wiedzy, gdyż same osiągnięcia i zdobycze intelektualne nie są w stanie wytworzyć człowieka pełnego. Według filozofii katolickiej uczeń ma się przygotować do życia, a do tego same cnoty intelektualne nie wystarczą. Prawda, rozum jest pierwszym principium ludzkich czynności, wszakże jego moc rozpoznawcza i kierownicza nie jest tyrańska lecz polityczna. W człowieku zawsze jest możliwy bunt sił niższych, stąd siły pożądawcze człowieka muszą być odpowiednio uprawnione, by podlegały kierownictwu rozumu. Te usprawnienia to cnoty obyczajowe, które mają za zadanie skierować dążenia wychowanka do właściwego celu.  Sama świadomość, że wola i niższe dążności muszą być trzymane w ryzach nie gwarantuje jeszcze prowadzenia życia cnotliwego. Człowiek może wiedzieć, że cnoty obyczajowe nie mają wykraczać poza normy rozumu – lecz jakże nieraz trudno określić linię graniczną między przesadą a niedociągnięciem! Określeniem linii właściwej zajmuje się roztropność pomocniczymi aktami narady (zastanawiania się), osądu i nakazu.  Akt zastanawiania się daje życiu równowagę i zdrowie, zaś na akt ten składa się wiele czynności wewnętrznych: pamięć przyszłości, ochota wobec teraźniejszości, bystrość w ocenie zdarzeń przyszłych, porównywanie otrzymanych danych, chęć korzystania z rad ludzi, zwłaszcza z rad wielkich nauczycieli tradycji. Po zakończeniu procesu zastanawiania się czyli narady, rozum dokonuje końcowego osądu nad tym, czy wybrane przez wolę konkretne środki są odpowiednie. Aktem końcowym i naczelnym jest nakaz roztropności, która mobilizuje wszystkie uzdolnienia ludzkie do wykonania aktu. Będąc aktem rozumu – roztropność zleca i przekazuje każdemu uzdolnieniu poszczególne właściwe mu zadanie i wszystkie skierowuje ku celowi działania. Stąd widzimy jak bardzo roztropność jest konieczną do życia. Odpowiednie ustosunkowanie się i zdążenie do określonego celu jest dziełem roztropności. Aby człowiek funkcjonował spokojnie i właściwie, wszystkie jego zdolności i energie muszą być harmonijnie zrównoważone. I to jest kluczowy punkt scalania człowieka w doskonałą jedność: podległość życia zmysłowego rozumowi, a rozum Bogu. Równowaga ta była ongiś darem danym człowiekowi przez Boga – teraz, gdy przez grzech pierworodny zanikła, musi być dokonana przez wyrobienie cnót moralnych z roztropnością jako sternikiem. Nie ma miejsca na roztropność, jeśli siły drążeniowe czyli pożądawcze skierowują się i prą przemocą ku osiągnięciu celu nierozumnego – a znowu siły drążeniowe nie mogą osiągnąć celu rozumnego bez roztropności.

Katolicka filozofia wychowawcza kładzie nacisk na to, że cnoty intelektualne nie są pełnymi cnotami, gdyż one doskonalą uzdolnienia dając im tylko potrafienie (facultatem) być dobrym, faktycznie dobrym czynią go dopiero cnoty postępowania, obyczajowe. One to zaprowadzają równowagę dążeniowej sile intelektualnej, czyli w woli, i one to regulują akcję człowieka przez kierownictwo rozumu, zaś w dążeniowej sile zmysłowej cnoty obyczajowe poddają namiętności kierownictwo rozumu.

Wychowanie dla życia (życiowe) polega na dostosowaniu człowieka do porządku rozumu. W rozumie zaprowadza porządek roztropność, zewnętrzne i wewnętrzne akty woli porządkuje cnota uczciwości (sprawiedliwości); powściągliwość reguluje namiętności w ich akcji skierowywania człowieka do rzeczy sprzecznych z rozumem, zaś męstwo w akcji wycofywania się  ich od dokonania tego, co rozum dyktuje. W człowieku są cztery władze: rozum – który porządkuje roztropność; wola – porządkowana (doskonalona) przez uczciwość; siła dążeń (pożądań) zmysłowych zwykłych – regulowana powściągliwością (wstrzemięźliwość); siła pożądawcza dochodząca do głosu gdy dobro, które trzeba osiągnąć lub zło, którego trzeba uniknąć jest trudne – i tą siłę wydoskonala i porządkuje do właściwego jej funkcjonowania cnota męstwa. Gdyby te źródła czynności nie były wydoskonalone – ich akty dążyłyby ku przedmiotom sprzecznym, wprowadzając we wnętrze człowieka rozdarcie. Cnoty doprowadzają je do jedności – tworząc człowieka jak blok z marmuru. Osobowość dochodzi do scalenia w miarę postępu wychowanka w rozwoju cnót. Rozstrój osobowości powodowany jest swawolą pożądań i przedstawia smutny obraz konfliktu z fundamentalnymi dążeniami woli. Gdy konflikt rozumu i pożądań poddany jest pod stałe i na wszystko rozciągające się kierownictwo rozumu – wtedy można powiedzieć, iż zaczęło się wychowanie.

Sumując, trzeba powiedzieć, iż katolicka filozofia wychowawcza ma do czynienia z fundamentami; na nich opiera się i na nie nastaje. Nastaje ona, iż prawdę można osiągnąć i posiąść tylko drogą stałego i wytrwałego wysiłku umysłu wkraczając obiektywnie w świat rzeczywistości. Tylko wtedy może intelekt spodziewać się, iż przeniknie do serca przedłożonych mu rzeczy przez pojmowanie, nabrać dokładnego sądu o stworzeniach przez wiedzą i uniknąć błędu co do istotnych celów ludzkiego życia – syntetyzując każdą rzeczywistość stworzoną w świetle Przyczyny Powszechnej – przez mądrość. Wszystkie cnoty i usprawnienia ukoronowane mądrością stoją na straży wychowania, chroniąc nie tylko wychowanka, ale i wychowawcę przed lenistwem, gnuśnością, tępotą i ignorancją. Lecz to jeszcze nie wszystko. Sama przenikliwość intelektualna może bowiem życie ludzkie stłumić i doprowadzić do zaniku równowagi. Dobry matematyk, inżynier, polityk itd., mają być zarazem dobrymi ludźmi. Prawdziwa nauka musi dotrzeć i objąć również pole uczciwego i należytego życia – wobec czego wychowanie ma zająć się oboma. Produktem końcowym życia wychowanego człowieka jest – jak wyraża się św. Tomasz z Akwinu – pokój, równowaga porządku (pax, tranquillitas ordinis). To zaś domaga się, by całe życie człowieka było objęte rozumem i by cała rzeczywistość była podzielona i uporządkowana według stosunku do Pierwszej Przyczyny. To jest ową mądrością, która daje pokój i usuwa przyczyny wojen domowych wewnątrz człowieka. Skłócenia między pożądaniami lub między zachceniami a możliwościami, kończą się zgrzytem niszcząc harmonię i pokój, bez których wychowania pomyśleć nie można. I właśnie śmiertelnym grzechem współczesnej cywilizacji jest ślepota pozytywizmu, który uparcie nie chce uznać wartości nie dojrzanych szkiełkiem, analizą chemiczną, obliczeniami i kalkulacją. Nie zważa ona na imponderabilia z tego powodu, że one godzą w jej sztuczne formułki i dostosowaną do nich aparaturę metod wychowawczych.



 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama


stat4u