Czas ma niezwykłe znaczenie w tradycji chrześcijańskiej, jest on bowiem obrazem wieczności, tak jak człowiek jest obrazem Bożym. Nie należy też zapominać, że choć naznaczony jest przekleństwem przemijania i „tchnieniem śmierci”, to właśnie Bóg napełniając go swoją Obecnością, może go uczynić spełnionym, zmierzającym do wieczności. Liturgia godzin jest tą pieśnią chwały, którą zapoczątkował na ziemi Chrystus, a którą podjął Kościół, by napełniać czas uwielbieniem dla Boga na podobieństwo napełnionej chwałą Bożą wieczności.





Adwent jest okresem liturgicznym przygotowującym chrześcijan na przyjście Chrystusa. To oczekiwanie Kościoła ma dwa wymiary: pierwsze tygodnie Adwentu są przygotowaniem na ostateczne przyjście Chrystusa – Paruzję oraz związany z nią Sąd Ostateczny. Następne zaś dwa tygodnie przeżywane są jako pamiątka oczekiwania na pierwsze przyjście Pana czyli Wcielenie. Jest to już bezpośrednie przygotowanie do święta Bożego Narodzenia. Święto to nie jest samym tylko upamiętnieniem betlejemskich wydarzeń, ale jest też zapowiedzią przyjścia Chrystusa jako OMEGI, a który jest dla nas i w nas już obecną ALFĄ.
Nie wchodząc w zagadnienia czysto teologiczne, warto zauważyć, że nawet od strony liturgicznej, pominięcie Dies irae w liturgii żałobnej, jest odebraniem śmierci jej wymiaru powagi i grozy, która, co by nie mówić, jest jej nieodłącznym elementem. Jest spłyceniem, zepchnięciem na plan dalszy tego niepokoju, który towarzyszyć ma nam, gdy myślimy o Dniu Pańskim „czy jesteśmy na niego gotowi?” Podobnie po Soborze Watykańskim II zastąpiono responsorium Libera me, Domine pieśnią Przybądźcie z nieba. Czy nie jest to w jakimś sensie wpisaniem się we współczesny trend czyniący z zagadnienia śmierci tabu (śmierci nie ma dopóki nas nie dotyczy, więc nie rozmyślajmy o niej tymczasem)?
Sonata „Concord” odsłania tak cechy światopoglądu kompozytora, jak i elementy jego stylu indywidualnego. Podejmę teraz próbę zbliżenia się do istoty tego dzieła, posługując się wzorcem interpretacji integralnej Mieczysława Tomaszewskiego, starając się je ująć w kontekście dlań organicznym i w ontologicznej pełni, tzn. w czterech fazach: koncepcji, realizacji, percepcji i recepcji.







