Amerykańskie stany coraz lepiej chronią życie poczęte i kobiety przed pazernością przemysłu aborcyjnego. Najnowsze rankingi prowadzone przez amerykańskie organizacje obrońców życia pokazują silną dynamikę zmian w prawodawstwie stanowym w USA w kierunku wzmocnienia ochrony życia poczętego. Już piąty rok z rzędu stanem najbardziej chroniącym życie poczęte jest Luizjana, zaś listę stanów najgorzej chroniących życie otwiera Waszyngton.




Dewianci seksualni mogą „czuć się bezpiecznie” na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich, ale muszą „zostawić nasze dzieci w spokoju” – ostrzegł w piątek prezydent Rosji Władimir Putin. Odniósł się w ten sposób do powtarzających się ataków ze strony homoseksualnego lobby pod adresem rosyjskich władz, które w ubiegłym roku wprowadziły zakaz publicznego propagowania wynaturzonych zachowań seksualnych wśród nieletnich.
Niespełna miesiąc temu w Norwegii odbyły się wybory. W tej jednej z kilku na świecie socjalistycznych monarchii, 9 września br. z ugrupowań, które stawiły się do wyborów, wygrały te mniej socjalistyczne, mieniące się konserwatywnymi. Z początkiem października, po 21 dniach rozmów partie „burżuazyjne” (dei borgerlege) stanowiące większość nowego parlamentu ustaliły skład przyszłego rządu, i podpisały umowę o współpracy na kadencję 2013-2017. Ale okazuje się, że tak naprawdę to nie te partie wygrały głosowanie.
W opinii rzetelnych ekspertów wyznaczone przez ONZ Milenijne Cele Rozwoju bez szacunku dla życia ludzkiego i rodziny nie zostaną osiągnięte. Podczas seminarium, które 19 września br. odbyło się w nowojorskiej siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych bez wysiłku wykazali oni, że tylko szacunek dla życia ludzkiego i rodziny wpłynie na pozytywną odmianę losu setek milionów ludzi na świecie. Odpowiedź rządzącej światem żydo-masońskiej koterii była błyskawiczna. Zaledwie cztery dni później Bank Światowy poinformował, że wyłoży 700 mln na „bezpieczną aborcję” w krajach ubogich.
Nie ropa naftowa, nie przemyt broni czy narkotyków, lecz węgiel drzewny jest paliwem napędzającym rebelię islamskich radykałów w Somalii. Według dorocznego raportu Grupy Monitorującej ONZ, dążący do obalenia uznawanego przez tzw. wspólnotę międzynarodową rządu, somalijscy dżihadyści zarabiają co roku dziesiątki milionów dolarów na nielegalnym eksporcie węgla drzewnego. Zdaniem autorów raportu, nielegalny wywóz węgla ułatwiają kenijscy żołnierze służący w siłach pokojowych Unii Afrykańskiej w Somalii.







