Bardzo ważnym punktem jest to, że obecnie możesz swobodnie być nazistą, jeśli chwalisz USA i ich globalną hegemonię. Zostaniesz uznany za liberalnego i za ważną oraz użyteczną niekiedy mniejszość społeczną. Jeśli jesteś przeciwko amerykańskiej hegemonii, masz tylko jedną możliwość (to, jaką ideologię wyznajesz naprawdę, nic nie znaczy – czy będzie to ideologia liberalna, komunistyczna, czy czwarta teoria polityczna) – bycie nazistą. Tak więc idea bycia nazistą staje się całkowicie postmodernistyczna – ma tyle znaczeń, że całkowicie traci jakiekolwiek.




Abstrahując już od ewentualnych deklaracji polityków czy ich braku i tak należałoby ustalić pewne kryteria i zasady osiedlania się obcych przybyszy w Polsce. W tym wypadku, ze względu na to, że są to imigranci wyznający islam, należałoby gruntownie takich kandydatów „prześwietlać” i uprzedzić ich, że nie będą tolerowane jakiekolwiek przejawy buntu i narzekań, jeśli zostaną np. skierowani do pracy w rzeźni przy uboju świń, a ich szefem będzie kobieta, ze zmysłowo ułożonymi włosami, w bluzce z pięknym dekoltem, spódniczce mini i na prześlicznych szpileczkach.
Czternaście lat temu, w wyniku żydo-masońskiej intrygi zburzone zostały wieżowce Światowego Centrum Handlu w Nowym Jorku. Dla koterii, która przejęła władzę nad Stanami Zjednoczonymi (B’nai Brith i Komisja Trójstronna) wydarzenie to stało się pretekstem do całej serii działań, której konsekwencją jest permanentna, a wręcz już endemiczna destabilizacja świata.
Mówi mi pani „kochaj bliźniego swego”, a ja przecież kocham moją rodzinę, moich rodaków i mój kraj. To jest mój podstawowy chrześcijański obowiązek, zadbać o ich potrzeby, wykonać swoje obowiązki. Poza tym regularnie płacę na misje, od lat, jak mnie stać. Nie szermujcie katolicyzmem jako argumentem. Bo to śmieszne. Nie wiecie nawet, co powiedział Jezus na temat prawa do samoobrony. Mamy takie prawo. A kilkadziesiąt tysięcy ludzi, w większości młodych facetów, którzy stanowią forpocztę muzułmańskiej nawały w kraju, który na podstawie Układu Poczdamskiego jest właściwie jednonarodowy – wymaga samoobrony.
Poza zagrożeniem dla pokoju w regionie, antyrządowa rebelia w Syrii przyniosła także katastrofalne pogorszenie się sytuacji chrześcijan, którzy przed konfliktem stanowili około 10 proc. populacji Syrii. Co gorsza, kontrolę nad rebelią sprawują zwolennicy całkowitego oczyszczenia Syrii z chrześcijan, wspierani politycznie przez Zachód, zbrojnie przez Turcję i hojnymi dotacjami przez autokratyczne reżimy z Półwyspu Arabskiego.







